PONIEDZIAŁEK Z LECHEM DYBLIKIEM I ANDRZEJEM GRABOWSKIM

Lech Dyblik czy Andrzej Grabowski?

Który z nich jest bardziej dowcipny i ironiczny? Który opowiada lepsze anegdoty? Który barwniej opisuje filmową pracę?

Trudno wybrać. Niewątpliwie obaj są świetnymi aktorami, a spotkania z nimi to prawdziwa przyjemność. I obu łączy nie tylko poczucie humoru oraz kino, ale i muzyka, o czym mogli się w poniedziałek przekonać LAF-owicze!

Po filmie "Sonata" (reż. B. Blaschke) z widzami spotkał się Lech Dyblik, który mówił o swojej roli. - Gram tu nauczyciela muzyki, a że całe życie grałem bezdomnych albo działaczy partyjnych niższego szczebla, więc ten film to awans – żartował podczas konferencji prasowej. Przy okazji warto wspomnieć, że Lech Dyblik do Zwierzyńca przyjechał po raz trzeci i - jak twierdzi - lubi tu wracać, nie tylko ze względu na zawsze dobrą pogodę.

Prawdziwe tłumy przyszły na "Piosenki o miłości" w reżyserii Tomasza Habowskiego, którego to był filmowy debiut. O pracy nad produkcja Łukaszowi Maciejewskiemu i publiczności opowiadali odtwórca roli ojca Andrzej Grabowski i sam reżyser. Tomasz Habowski wspominał proces montażu, który jest dla niego ulubioną częścią tworzenia filmu. Obaj podkreślili jak pięknie na ekranie prezentuje się warszawska Ochota - jest urokliwa, a światło i prowadzenie kamery dodają wartości temu, co jest zapisane w scenariuszu.

Co jest dla aktora najtrudniejsze? Na to pytanie zadane przez osobę z publiczności Andrzej Grabowski - po dłuższej chwili - odpowiedział:

Najtrudniejsze dla aktora to nauczyć sią tekstu na pamięć.

PS Jeśli kiedyś wyjdzie płyta duetu Habowski-Grabowski, to Łukasz Maciejewski napisze we wstępie, że jej pomysł powstał w Zwierzyńcu na LAF. Trzymajmy kciuki!

press to zoom

press to zoom

press to zoom

press to zoom
1/11